Ród Ayodelle


 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rody

Go down 
AutorWiadomość
Adonel
Admin
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/07/2014

PisanieTemat: Rody   Pią Lip 25, 2014 3:43 pm



Ayodelle
Dewiza:Sądź po czynach, nie pozorach.
Herb: przedstawia on płaskorzeźbę czarnego wilczego łba patrzącego na wprost, umieszczonego na zdobionej tarczy z błękitnym tłem. Po bokach znajdują się trzymacze w postaci przepołowionego drzewa, wyłaniającego się po bokach, które sięga aż do hełmu, znajdującego się na szczycie herbu, częściowo go obrastając. Hełm ozdabia korona symbolizująca tytuł diuka. Klejnot herbowy występuje w postaci białych, wywijanych piór. Postument herbu to skrzyżowane ze sobą fragmenty materiału z rozwijających się po bokach bel. Spleciona jest z nimi wstęga, na której zdobionym pismem umieszczona została dewiza rodu.
Ród Ayodelle znany był jeszcze na długo przed rządami tyrana. W czasach, gdy Messir był jeszcze królestwem, w ich posiadaniu znajdowała się wyspa. Była głównym źródłem dochodowym rodu, który już wtedy miał spore udziały handlowe. Los układa się jednak różnie i w kronikach opisywany jest moment praktycznie całkowitego upadku Ayodelle’ów. Być może nawet teraz byliby oni jedynie historią, gdyż cała główna gałąź rodu obumarła, gdyby nie okazało się, że istnieje ktoś, kto gotów jest próbować podźwignąć zapuszczoną nieco wyspę i spróbować przywrócić jej dawną świetność, a jednocześnie ma prawa tak do ziem, jak i do nazwiska. Tą osobą był aktualny nestor rodu, Adonel Ayodelle. I choć jego wygląd z początku nieco dziwił i odstraszał, to okazało się, że całkiem dobre radzi sobie z zarządzaniem zasobów wyspy. Dzięki jego działaniom udało się znów wprowadzić do handlu wysokiej jakości materiały, którymi niegdyś szczycił się ród. Nie trwało to jednak zbyt długo, bo wkrótce potem pojawiło się widmo wojny, a ta z kolei doprowadziła do niemal całkowitego zniszczenia wyspy. Szczęśliwie stało się to dopiero u jej kresu, co pozwoliło nestorowi na znalezienie innego, bezpiecznego miejsca do życia. Dzięki temu udało się uratować niemal wszystkie księgi, jakie znajdowały się w starym zamku Ayodelle’ów, wiele rodowych pamiątek, zwierząt, obrazów czy wszelkich innych dóbr. To i zebrane pieniądze pozwoliły odbudować się na terenach obecnej Republiki Kupieckiej.
Zazwyczaj bywa tak, że aby coś otrzymać, należy pierwej dać od siebie coś innego. I, całe szczęście, Adonel doskonale znał tę zasadę. Zdecydował się więc skorzystać z części środków, jakimi dysponował, i zainwestował je w budowę nowego miasta, obecnej stolicy Ayodelle. Do niego zaczęli się zjeżdżać ludzie co pozwoliło w pewnym stopniu uzyskać autonomię dla tamtego obszaru jako osobnego kraju. Już wtedy zarządzaniem zajmowała się określona grupa osób i to ona zadecydowała, że kraj przyjmie nazwę od nazwiska Ayodelle’ów. Nie sprawiło to jednak, iż nestor spoczął na laurach. Wciąż brał czynny udział w budowie państwa na przeznaczonym ich terenach, pomagał w podejmowaniu decyzji wraz z kilkoma innymi osobami wpisując się w pierwotny skład Rady. Nigdy jednak w żaden sposób nie próbował uzyskać stanowiska Przewodniczącego, a w większości spraw starał się zachować neutralność. Jedynie w sprawie niewolnictwa wyrażał zdecydowaną opinię. Te wszystkie zabiegi przyniosły rodowi wiele korzyści i, w pewnym sensie, na nowo pozwoliły odbudować jego potęgę sprzed wcześniejszych lat.
Ród Ayodelle zajmuje się głównie wytwarzaniem materiałów wysokiej jakości, tak, jak to czynili na wyspie. Mają w posiadaniu rozległe tereny uprawne w okolicach stolicy, zawierając w tym kilkanaście wsi. Utrzymują się głównie z tego, choć zdarza się, że wchodzą na inne działy handlu, jak choćby skup kamieni szlachetnych. Z całą pewnością jednak można powiedzieć, że w całej Republice nikt nie produkuje lepszych materiałów niż Ayodelle’owie. Zamek, główna siedziba rodu, znajduje się kawałek od Alyi, na północ. W jego obrębie znajduje się spory kawałek lasu i pobliska góra. W samej stolicy posiadają też niewielki dworek.
Adonel w czasach wojny jak i w pierwszych latach budowy republiki miał za żonę Marissę Ayodelle, która jest matką dwójki jego dzieci – pierworodnego Christophera i jego bliźniaczki Weny. W późniejszych latach, prawdopodobnie z powodu tak zaangażowania nestora w pracę przy państwie, jak i skłonności jego urodziwej żony do innych mężczyzn, małżeństwo rozpadło się i wychowaniem dzieci zajął się ojciec. Oboje przyjęli odpowiednie nauki i zostali przygotowani do dorosłego życia, choć nigdy w żaden sposób nie byli do niczego siłą przymuszani, a co za tym idzie – mieli prawo do decydowania o własnej przyszłości, co w rodzinach arystokratycznych nie jest zbyt często spotykane. Pomimo uznawanych za dobre partie ani Wena, ani Christopher przez długi czas nie decydowali się na małżeństwo. Młoda Ayodelle`ówna zdecydowała się bowiem na wyjazd z kraju i niezależność. Jakiś czas mieszkała w okolicach Methoru i prowadziła tam własną karczmę, Yautankę. Nieco inaczej miała się sprawa dziedzica Ayodelle - Christopher bowiem od początku swych młodzieńczych lat owszem, wyrażał zainteresowanie płcią piękną, jednak zdecydowanie bardziej w głowie mu było uwodzenie młodych dziewcząt czy zdobycie odpowiedniego wykształcenia, niż prędki ożenek. Jego upór w kwestii nauki zaowocował ostatnimi czasy uzyskaniem stanowiska ambasadora kraju na terenie Republiki Messiru. W czasie swojej pracy, w Methorze, miał okazję gościć Charlotte de Vilette, z którą zaręczył się parę miesięcy później, po ponownym ożenku swego ojca z jego wieloletnią przyjaciółką, Bellethiel. Obecnie w rodzie pojawiła się dwójka dzieci Adonela, a po jakimś czasie od ślubu Christophera i on doczekał się pierwszego potomka.


de Vilette
Dewiza:Sztuka jest nauką, życie - teatrem.
Herb: na tarczy herbu mieszczą się elementy najbardziej kojarzące się z dokonaniami jego członków - dwie maski, uśmiechnięta i smutna, symbolizują teatr założony przez ród. Oparte są o leżące skrzypce, vilettki, produkowane przez de Vilettów. Tło herbu jest kremowe, po jego bokach zaś stoją fasady zdobionego budynku. Szczyt herbu ozdobiony jest udrapowaną, czerwoną materią, stylizowaną na kurtynę teatralną, zamiast hełmu umiejscowiono tam jednak popiersie kobiety z koroną diuka na głowie. Postument herbu stanowi gzyms, na którym wygrawerowana jest złotymi literami dewiza rodu.
Nazwisku de Vilette sztuka towarzyszyła od zawsze. Już w najstarszych rodowych kronikach znaleźć można wzmianki o handlu dziełami sztuki i szczodrym mecenacie roztaczanym nad wszelakimi artystami. Tak naprawdę jednak największą sławę przyniosła rodowi rozpaczliwa walka o ocalenie dóbr kultury podczas wojennej zawieruchy i późniejsza pomoc przy artystycznym i architektonicznym rozwoju stolicy Republiki Ayodelle, gdzie ród zdecydował się osiąść. Aktualny nestor rodu, dobiegający kresu życia Gauvain de Vilette, zasłynął jako współzałożyciel największej biblioteki w Alyi, a także fundator i pomysłodawca Akademii Sztuk Pięknych, na której przez wiele lat wykładał, jako doświadczony handlarz i znawca sztuki. Największą sławę i rozgłos przyniosło mu jednak stworzenie planów Alyi, które wyniosły go do rangi głównego architekta i na dobre zakorzeniło w rodzie tradycję parania się sztuką planowania budowli. Najstarszy syn Gauvaina, Philippe, założyciel i dyrektor znanego Teatru de Vilette, rozsławił ród nawet bardziej rozpoczynając współpracę z młodym, niezwykle utalentowanym lutnikiem. Tworzone przez młodziana skrzypce, dorównujące najbardziej sławnym i szlachetnym instrumentom, potocznie zaczęły być nazywane vilettkami. Najmłodsze pokolenie rodu nie zdołało jak dotąd dokonać niczego imponującego, a ostatnimi czasy przyczyniło się nawet do nadszarpnięcia wypracowanej na przestrzeni lat reputacji. Wszystko za sprawą najstarszego z trojga dzieci Philippa - rozrzutnego Josepha, który swoim zamiłowaniem do pijaństwa i hazardu doprowadził do szeregu skandali. Ostatecznie ojciec zdecydował się na wydziedziczenie pierworodnego syna całą nadzieję na przyszłość rodu pokładając w najmłodszej latorośli – Richardzie. Jedyna córka Philippa, Charlotte, mimo znacznego zaangażowania w rodowe interesy nie została wyznaczona na dziedziczkę, jako że przy ewentualnym małżeństwie zmuszona byłaby zrezygnować z noszonego nazwiska.
Ród znajduje się w posiadaniu pięciu posiadłości jednak tylko dwie z nich zostały wybudowane na zlecenie de Vilette. Pozostałe włości to posagi wniesione przez wżeniające się w ród kobiety. Przyległe do majątków ziemie nie należą do rozległych, zwłaszcza, że aż trzy dwory znajdują się w samej stolicy republiki. Nie powinno to jednak dziwić skoro de Vilette główne zyski czerpią nie z upraw, a z handlu dziełami sztuki, wykonywania architektonicznych zleceń i wyrobu instrumentów. Profity przynosi także ścisły związek z gildią Sereya, z którą ród od lat utrzymuje owocną współpracę. Mimo znikomego politycznego zaangażowania ród zajmuje zdecydowane, krytyczne stanowisko w sprawie niewolnictwa. Otwarte i artystyczne umysły nie potrafią bowiem zaakceptować ograniczenia wolności, odarcia z godności i pozbawienia prawa do decydowania o własnym losie.


Chéron
Dewiza:Zwyczajne rzeczy są najcenniejsze.
Herb: tarcza rodu podzielona jest na cztery części. W górnej prawej znajdują się dwa złote kręgi sera - jeden stojący, cały, drugi z wykrojonym trójkątem, leżący; w dolnej lewej zaś ciemnoszara mysz. Pozostałe dwie części tarczy są koloru zielonego. Po bokach herbu znajdują się trzymacze przedstawiające rogate kozły, opierające się o niego przednimi nogami. Postument przedstawiony jest w formie szczytu górskiego. Hełm ozdobiony koroną diuka przedstawiony jest z profilu i ozdobiony gałązkami sosnowymi. Dewiza rodu wyryta jest w górze.
„Rodowi Chéron sławę przyniósł ser” - znane w Ayodelle powiedzenie, które oznacza jedynie tyle, że nigdy nie można przewidzieć, co odmieni ludzki los. Jest ono jednocześnie doskonałym podsumowaniem historii jednego z najbardziej wpływowych rodów Republiki Kupieckiej. Pochodząca z górskich okolic szlachecka rodzina, mimo wielu pokoleń istnienia, nigdy nie potrafiła bowiem wybić się ponad przeciętność. Życie na uboczu, z dala od burzliwej polityki, sprawiało, że członkowie rodu Chéron mogli całkowicie poświęcić się rozwijaniu własnego interesu. Hodowla owiec i kóz dająca nie tylko przetwory spożywcze, ale i wełnę przez lata zapewniała rodowi dobrobyt, dopiero odkrycie nowych rodzajów sera przyniosło fortunę. Co jednak najciekawsze Cheronei, bo taką właśnie nazwą obdarzono nowe przetwory, zyskały sławę nie tylko dzięki wyśmienitemu i oryginalnemu smakowi. Nawet większą popularnością zaczęły się bowiem cieszyć opowiastki, które miały wyjaśniać powstanie wyjątkowych serowych przysmaków. Prawdziwa historia, mówiąca o przypadkowym zmieszaniu owczego i koziego mleka, objęta została bowiem tajemnicą, w trosce o ustrzeżenie receptury przed odkryciem. Zaowocowało to wysypem zabawnych historyjek, a czasem legend niemalże, które dodatkowo zwiększały zainteresowanie cheronkami. Niekiedy mawia się nawet, że sam twórca sera Audric Chéron, aktualny nestor rodu, jako pierwszy puścił w obieg fałszywą legendę, chcąc dodatkowo uatrakcyjnić nowy wyrób. W najczęściej powtarzanych opowieściach można usłyszeć, że za powstaniem cheronek kryła się chęć zdobycia serca ukochanej kobiety, senna wizja lub też zaciekła rywalizacja między zwaśnionymi braćmi. W ostatnich latach, członkowie rodu Chéron zajęli się nawet coroczną organizacją festiwalu, podczas którego obok degustacji serów z całego kontynentu, główną atrakcją stał się konkurs na najciekawszą historię związaną z początkami sukcesów familii. Efektem tego było nawet wydanie książki zbierającej najbardziej porywające opowieści w jednym miejscu. Zdarza się, że ród pada ofiarą kpin i szyderstw ze strony co bardziej wyniosłych arystokratów, ale bez wątpienia wynagradza im to sympatia ludu, a także tej części szlachty, która z ogromnym szacunkiem odnosi się do wieloletniej, ciężkiej pracy włożonej w rozwój mleczarskiego interesu.
Ród jest w posiadaniu dwóch znaczących posiadłości, a także kilku górskich wiosek pasterskich. Główny dwór znajduje się w Sihill, jednak wzrastające znaczenie rodu skłoniło jego członków do zakupienia równie istotnego obiektu w stolicy republiki. Tam też na stałe rezyduje Basile Chéron, główny spadkobierca rodu i następca Aurdica. Posiadane wioski, leżące w niewielkiej odległości od Sihill, mają ścisły związek z rodowymi interesami, zasilając zasoby mleczarni Chéron.


Tirmont
Dewiza: „My łowimy, nigdy nas.”
Herb: przedstawia najbardziej kojarzące się z rodem elementy - w tarczy znajdują się dwie ryby, złota i srebrna, pływające dookoła perły mieszczącej się w otwartej muszli, na ciemnoniebieskim tle. Podtrzymujące tarczę syreny są umieszczone na skale, symbolizujące urodę kobiet rodu, w której wyryta jest dewiza. Czubek tarczy zdobi biały hełm z koroną rangową diuka, ozdobiony srebrno-złotymi piórami.
Ród Tirmont, wzbudzający chyba najwięcej kontrowersji spośród wpływowej szlachty Ayodelle. Od zawsze rezydował na wybrzeżu, w naturalny więc sposób los rodziny związał się z portem w Ruinnen, który to w przeszłości familia szczodrze pomogła rozbudowywać. Najstarsi mieszkańcy do dziś podszeptują jednak, że owa hojność wypłacona była nieuczciwym złotem. Faktem jest bowiem, że nikt nie potrafi powiedzieć, w jaki sposób ród Tirmont doszedł do bogactwa umożliwiającego im tak pokaźne inwestycje. Nietrudno więc usłyszeć głosy twierdzące, że majątek Tirmontów miał swoje źródło w przemycie - zwłaszcza, że teoria ta doskonale tłumaczy też wszechobecne niemalże kontakty i znajomości, które od lat pozwalają rodowi na doskonałe zarządzanie portowym miastem. Aktualnie ród nie potrzebuje dodatkowych nieoficjalnych źródeł dochodów, niemniej nietrudno znaleźć głosy mówiące o tym, że Tirmontowie kontrolują i trzymają w ryzach istniejący w Ruinnen półświatek. Jak wiele spośród krążących plotek jest prawdą – nie wiadomo. Trudno byłoby jednak zarzucić rodowi nielojalność wobec Republiki. Pod ich zarządem Ruinnen kwitnie, rozwijając się niemal z dnia na dzień. Tirmontowie najbardziej znani są jednak z przeprowadzania niezwykle dokładnych kontroli jakości, na każdym przybywającym zza granicy towarze. Uczciwi kupcy, za stosowną opłatą, bardzo chętnie poddają się testowi - uzyskana ze strony Tirmontów akceptacja stała się bowiem gwarantem udanej sprzedaży. Poza tym zajmują się również połowem ryb na szeroką skalę i hodowlą pereł. Nie jest również tajemnicą, że członkowie familii są ludźmi ze smykałką do interesów. Zawieranie korzystnych umów i handlowych kontraktów nigdy nie przychodziło im bowiem z trudem. Zwykło się nawet mawiać, że aktualny nestor rodu - Curtis Tirmont, potrafiłby sprzedać najzwyklejszy kamień, reklamując go jako najprzedniejszy z diamentów. Złośliwi zauważali, że taka umiejętność potwierdza tezę o nieuczciwości rodu, ale w świetle zasług dla rozwoju Ruinnen i zagranicznego handlu takie głosy zdawały się coraz bardziej blednąć. W Ayodelle bardziej rozpowszechniona jest pogłoska o nieprzeciętnej urodzie kobiet rodu Tirmont, co ściąga do portowego miasta wielu młodych kawalerów.
Ród Tirmont znajduje się w posiadaniu trzech posiadłości, a także jednego statku handlowego, w który to całkiem niedawno zainwestował Florent Tirmont - główny spadkobierca rodu. Dwa dwory znajdują się w Ruinnen, choć tylko jeden jest aktualnie zamieszkany. Stojąca wolno posiadłość przewidziana jest bowiem na posag dla najmłodszej córki Florenta. Tirmontowie posiadają także niewielką posiadłość w Alyi, choć aktualnie żaden z członków rodu nie mieszka tam na stałe.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ayodelle.forumpl.net
Adonel
Admin
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 19/07/2014

PisanieTemat: Re: Rody   Pią Lip 25, 2014 3:47 pm


Opis stworzony specjalnie dla Messir.pl.
Zakaz kopiowania bez zgody Administratorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ayodelle.forumpl.net
 
Rody
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ród Ayodelle :: Informacje-
Skocz do: